Czy warto harować?
Od momentu, gdy w 2004 r. Polska wstąpiła do Unii Europejskiej, setki tysięcy naszych rodaków wybrały Wielką Brytanię jako miejsce pracy. Ja sama, będąc częścią wysoko wykwalifikowanej kadry w branży rozwoju i realizacji projektów inwestycyjnych w Szkocji, codziennie obserwuję, jak nasz „can‑do attitude” i umiejętność rozwiązywania problemów wyróżniają się – a raczej wyróżniają nas – na brytyjskim rynku. Nie jestem ekonomistą ani socjologiem, ale zebrałam najważniejsze statystyki, które pomogą ocenić, jak wypadamy na rynku Wielkiej Brytanii oraz czy długie godziny i intensywna praca naprawdę się opłacają.
Zatrudnienie i wynagrodzenia – jak Polacy wypadają w UK
Polacy w Wielkiej Brytanii wyróżniają się wysoką pracowitością, co przejawia się w wyższych wskaźnikach zatrudnienia, gotowości do pracy w pełnym wymiarze godzin oraz większej liczbie godzin pracy w porównaniu z innymi grupami migrantów i populacją brytyjską. Dane z 2023 r. wskazują, że Polacy pracowali średnio około 1803-1814 godzin rocznie, co plasuje Polskę w czołówce UE pod względem średniej rocznej liczby godzin pracy (po Grecji, Rumunii, Bułgarii i Portugalii). Chociaż te statystyki odnoszą się głównie do rynku pracy w Polsce, migranci polscy w UK często przenoszą podobny etos pracy, co potwierdza ich wysoka aktywność zawodowa na Wyspach. Średni roczny dochód netto migrantów z Polski w UK jest wyższy niż mediana dla rodowitych Brytyjczyków – według analiz z 2025 r. mediana zarobków zatrudnionych Polaków przewyższyła zarobki Brytyjczyków, osiągając poziom wyższy o kilka procent dzięki lepszym umiejętnościom językowym, awansom i selektywnej migracji zwrotnej. Udział dochodu pracowniczego w PKB dla Polski wynosi około 78%, co podkreśla silny wkład pracy w gospodarkę, choć w kontekście UK kluczowe jest porównanie z innymi migrantami.
Porównanie z innymi grupami migrantów pokazuje, że Polacy, jako część migrantów z UE, wypadają korzystnie pod względem pracowitości i stabilności zatrudnienia:
W porównaniu z brytyjską populacją (średnio 75-76% zatrudnionych, 78% na pełny etat, średni dochód £30 000 – £32 000) Polacy wyróżniają się wyższą stopą zatrudnienia (do 83% dla mężczyzn) i większą gotowością do pracy w pełnym wymiarze, co podkreśla ich pracowitość. Migranci z Polski często zaczynają od nisko płatnych prac, ale dzięki determinacji awansują, osiągając wyższe zarobki niż średnia dla innych migrantów i nawet przewyższając zarobki Brytyjczyków. To pokazuje, że polska migracja do UK jest zdominowana przez osoby pracowite, adaptujące się do rynku, co kontrastuje z niższą aktywnością niektórych grup spoza UE.
Przestępczość – najbezpieczniejsza grupa migrantów
Statystyki Home Office, analizy Migration Observatory (Oxford; aktualizacje 2025) oraz MoJ Offender Management Statistics (2024-2025) wskazują, że polscy migranci należą do grup o najniższym wskaźniku przestępczości wśród migrantów w Wielkiej Brytanii. W surowych liczbach Polacy odpowiadają za około 3-5% przestępstw popełnianych przez migrantów (głównie drobne wykroczenia drogowe, mandaty i kradzieże), co czyni ich jedną z najbezpieczniejszych grup.
Jednak kluczowe jest spojrzenie proporcjonalne do udziału w populacji (per capita na 1000 mieszkańców) oraz po uwzględnieniu czynników demograficznych (wiek i płeć – migranci są częściej młodymi mężczyznami, którzy statystycznie częściej popełniają przestępstwa).
Porównanie (na podstawie danych z lat 2021-2025, Migration Observatory, MoJ, ONS i raportów o populacji więziennej):
Polacy wyróżniają się jako jedna z najbezpieczniejszych grup migrantów – notuje się tu niski wskaźnik przestępczości zarówno w liczbach bezwzględnych, jak i per capita. Nie generują wzrostu przestępczości (a w niektórych analizach nawet lekko obniżają wskaźnik przestępczości przeciwko mieniu). Niska przestępczość potwierdza reputację rzetelnych, zdyscyplinowanych pracowników mniej skłonnych do łamania prawa. Dane te pochodzą głównie z Migration Observatory (aktualizacje 2025), MoJ Offender Management Statistics (2024-2025) oraz raportów ONS/Home Office – surowe liczby bez korekty demograficznej mogą wprowadzać w błąd, bo migranci są młodsi i jest wśród nich więcej mężczyzn niż wynosi średnia populacji.
To pokazuje, że narracja o „zagrożeniu ze strony imigrantów” (zwłaszcza Polaków) nie znajduje potwierdzenia w faktach – wręcz przeciwnie.
Jakość i efektywność pracy
Raporty Office for National Statistics, IPPR i Construction Industry Training Board (CITB) prezentują polskich pracowników jako bardzo solidnych, zdyscyplinowanych i wydajnych, zwłaszcza w budownictwie, transporcie i usługach.
Brytyjscy pracownicy, choć zarabiają więcej, są postrzegani jako mniej elastyczni i mniej skłonni do przyjmowania nadgodzin, co w sektorach wymagających intensywnej siły roboczej (budownictwo, rolnictwo) może ograniczać ich efektywność.
Bilans fiskalny – Polacy przynoszą nadwyżkę
Jednym z najważniejszych aspektów jest udział w systemie podatkowym. Tylko 10‑15% polskich rodzin korzysta z jakiejkolwiek formy zasiłku, a mniej niż 6% korzysta z pomocy mieszkaniowej. W przeciwieństwie do tego 20‑25% Brytyjczyków korzysta z takich świadczeń. Te dane pokazują, że polscy migranci dzięki pracowitości i małej zależności od pomocy socjalnej przynoszą wyraźną nadwyżkę fiskalną, kontrastując z grupami spoza UE, które częściej generują deficyt.
Bilans w porównaniu:
Wpływ na brytyjską gospodarkę
Polscy migranci przyczyniają się do wzrostu PKB na mieszkańca o ok. 2%, głównie w sektorach budownictwa, rolnictwa, opieki i usług gastronomicznych:
Wpływ na otoczenie lokalne
Początkowo Polacy byli kierowani przez agencje pracy, rady lokalne i housing associations do najbardziej zaniedbanych osiedli – ulic pełnych śmieci, pustostanów i miejsc, w których miejscowi po prostu nie chcieli już mieszkać. To były dzielnice z najwyższym indeksem deprywacji, gdzie właściciele bali się remontów, a najemcy uciekali przy pierwszej okazji. W Glasgow Polacy trafiali m.in. do Govanhill (gdzie wcześniej dominowały puste mieszkania i były problemy z utrzymaniem porządku), Govan, Tollcross czy niektórych części East Endu – obszarów formalnie oznaczonych jako najbardziej zdegradowane w Szkocji. Podobnie działo się w Edynburgu (np. w okolicach Wester Hailes czy innych zdegenerowanych dzielnicach) i Dundee (Whitfield czy inne peryferyjne osiedla z niskim popytem na mieszkania).
Po kilku latach sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. W rejonach zamieszkiwanych przez Polaków ogródki przed domami były zadbane, trawniki skoszone, płoty pomalowane, śmietniki posegregowane, a na ulicach pojawiły się polskie sklepy, piekarnie i małe warsztaty. Ludzie zaczęli wychodzić na podwórka, dzieci grały w piłkę, a pustostany szybko znajdowały najemców – często właśnie dzięki stabilnym polskim rodzinom, które brały długoterminowe najmy i inwestowały w remonty.
To nie jest przypadek. Polacy przywieźli ze sobą nawyk dbania o najbliższe otoczenie, tradycję ogródków działkowych i prostą zasadę, że „jak już tu jesteśmy, to niech będzie ładnie i czysto”. Badania z Glasgow (m.in. z Govanhill i innych zdegradowanych obszarów) pokazują, że właśnie w tych najbardziej zaniedbanych dzielnicach polska diaspora przyczyniła się do realnej, oddolnej regeneracji – nie dzięki wielkim grantom, ale dzięki codziennej pracy, kupowaniu lub wynajmowaniu domów, zakładaniu rodzin i zwykłej potrzebie porządku.
Niestety ten pozytywny wpływ rzadko był dostrzegany w mediach – łatwiej było mówić o „zalewie imigrantów” niż o tym, że to właśnie Polacy w wielu miejscach uratowali osiedla przed dalszym upadkiem.
Wpływ polskiej diaspory na gospodarkę Polski
Remitencje z zagranicy od polskiej diaspory stanowią około 0,8-0,9% polskiego PKB. Z danych Banku Światowego wynika, że w 2023 r. remitencje wyniosły ok. 8,541 mld USD (ok. 34-35 mld zł), a w 2024 r. wzrosły do 8,688 mld USD (ok. 35-36 mld zł). Dla porównania – w 2019 i 2021 r. wyniosły około 7 mld USD (ok. 28-29 mld zł). Te środki wspierają konsumpcję, inwestycje w mieszkania, edukację i rozwój małych oraz średnich przedsiębiorstw. Dzięki temu polska gospodarka ma dodatkowy impuls, który pomaga wyrównywać regionalne dysproporcje i finansować programy socjalne, choć ich wpływ na PKB jest marginalny w porównaniu z innymi źródłami wzrostu.
Brexit a wizerunek Polaków
Przed 2016 r. Polacy byli szeroko postrzegani jako niezbędni w sektorach, w których brakowało rąk do pracy. Raport IPPR z 2016 r. podkreślał ich wkład w wypełnianie luk na rynku pracy. Kampania Leave przekształciła Polaków w symbol „problemu z imigracją”. Po referendum w sprawie opuszczenia UE nastąpił 41-procentowy wzrost incydentów ksenofobicznych, a dezinformacja podważała faktyczny wkład Polaków w budżet i społeczeństwo. Mimo tego najnowsze dane ONS i Institute for Fiscal Studies niezmiennie pokazują, że Polacy generują nadwyżkę fiskalną i mają najniższy udział w przestępczości spośród wszystkich grup migrantów.
Co z tego wynika? – rekomendacje
Dla Polski
Dla Wielkiej Brytanii
Dla samych migrantów
Podsumowanie – co może oznaczać powrót Polaków do Polski?
Moje obserwacje i zebrane dane jasno pokazują, że polska siła robocza w Wielkiej Brytanii jest jedną z najbardziej wartościowych w całej Unii – wysoka stopa zatrudnienia (83%), znacząca fiskalna nadwyżka (+ 7‑10% dochodów), najniższy udział w przestępczości (3‑5%) i uznanie jakości pracy przez pracodawców. Jednocześnie emigranci z Polski regularnie przekazują do kraju 0,8-0,9% PKB w formie remitencji (ok. 34-35 mld zł), co podtrzymuje konsumpcję i finansuje inwestycje w infrastrukturę, edukację i opiekę społeczną.
Gdyby duża część tej siły roboczej wróciła do Polski, jej wpływ mógłby przyjąć dwa równoległe wymiary:
Kluczowe wnioski i rekomendacje dla Polski
Krótka prognoza
Jeżeli Polska skutecznie przyciągnie z powrotem wykwalifikowaną część swojej diaspory, możemy spodziewać się podniesienia średniej produktywności pracy o kilka punktów procentowych w ciągu najbliższych pięciu lat, a także zwiększenia udziału wynagrodzeń w PKB z obecnych 78% do poziomu zbliżonego do najbardziej efektywnych gospodarek UE. To z kolei przełoży się na wyższe realne dochody, mniejsze nierówności i większą odporność gospodarczą w obliczu przyszłych szoków (np. zmiany regulacji handlowych czy kryzysy energetyczne).
Wniosek
Polacy, którzy dziś harują za granicą, nie są jedynie źródłem nadwyżki fiskalnej dla Wielkiej Brytanii. Ich doświadczenie, umiejętności i kapitał społeczny mogą stać się katalizatorem transformacji polskiej gospodarki, podnosząc jej konkurencyjność i zapewniając trwały, zrównoważony wzrost. Dlatego warto już dziś przygotować warunki, które sprawią, że powrót stanie się atrakcyjną i opłacalną opcją zarówno dla jednostek, jak i dla całego kraju.
Kakooshka