Luźne myśli @Bloom_and_books
Podejście drugie – dwie odmienne drogi kreowania narodu
W ostatnich dniach możemy obserwować implozję zachowań w Belfaście, stanowiących sprzeciw wobec kolonizacji przez osoby z krajów muzułmańskich określane „uchodźcami”. Powoli w państwach Europy Zachodniej mamy do czynienia ze zderzeniem cywilizacji, które było tylko kwestią czasu. Zanim jednak przejdę do tego wątku (w Eseju 3), chciałabym się pochylić nad kwestią związaną z tym, jak idea kreowania wizji Europy „otwartej” na przybyszy zderza się z ideą narodową. Jest ona bowiem – w moim przekonaniu – kluczowa, aby zrozumieć sytuację we współczesnej Europie, zarówno Wschodniej jak i Zachodniej (jakkolwiek definiowanej). Oczywiście centralnym punktem odniesienia pozostaje Polska i polskość – co to właściwie oznacza być Polką/Polakiem.
Tożsamość zbiorowa (narodowa/etniczna) określana jest zazwyczaj w kontekście przynależności określonej zbiorowości (narodowej/etnicznej) do danego miejsca (wyobrażonego bądź realnego). Owo miejsce oznacza zakotwiczenie w określonej przestrzeni. Oznacza możliwość legitymizacji posiadania określonego terytorium zamieszkiwanego przez tę zbiorowość.
Europa Środkowa czy Wschodnia – oto jest pytanie
W przypadku rozważań o polskiej tożsamości szczególne znaczenie ma właśnie owa przestrzeń/terytorium/obszar, dla której charakterystyczne w dziejach były zmiany granic, bądź też brak prawa do tej przestrzeni (czas rozbiorów). Wystarczy prześledzić ostatnie 300 lat w historii Rzeczypospolitej, aby stwierdzić, jak zmienne/labilne są te granice. Nie jest to typowe jednak tylko dla Polski, to cecha wspólna wszystkich państwowości tego regionu, który sam w sobie jest trudny do określenia.
Na samym wstępie dokonywanej przeze mnie (próby) analizy, należałoby zaznaczyć, iż przyjęta przeze mnie perspektywa zgodna jest z metodologią długiego trwania. Nie da się bowiem – również moim zdaniem – badać procesów tożsamościowych (narodowych) bez uwzględnienia długookresowej perspektywy pozwalającej na ukazanie kontekstu. Ponadto nie da się zrozumieć specyfiki regionu (w tym konkretnym przypadku) Europy Środkowej bez ukazania zależności, w jakie był on uwikłany na przestrzeni dziejów. Jednym z często pojawiających się pytań w przestrzeni społecznej jest pytanie: gdzie leży Polska?
Pytanie z pozoru absurdalne, banalne i pozbawione sensu jest jednak pytaniem o tożsamość i usytuowanie w siatce powiązań kulturowych. Uzyskując odpowiedź na to pytanie, słyszymy często, że „Polska leży w Europie”, równie często jak to, iż „Polska wróciła do Europy”. Interesująca jest szczególnie ta druga odpowiedź, sugerująca, iż Europa jest traktowana bardziej jako metaforyczny konstrukt aniżeli nazwa własna określonej przestrzeni.
Owo pytanie o usytuowanie Polski w przestrzeni powiązane jest również z równie problematycznym wskazaniem umiejscowienia Europy Środkowej. Dyskusja ta bynajmniej nie jest nowa, nadal jednak aktualna. Narracje i pomysły na określenie Europy Środkowej są jednoznaczne ze wskazaniem Zachodu i Wschodu – centrum i peryferium. Usytuowanie Polski w przestrzeni geograficznej – należy bowiem tę odróżnić od przestrzeni wyobrażonej – powoduje, że znajduje się (znajdowała się) ona pomiędzy dwoma biegunami: Rosją na Wschodzie i Niemcami na Zachodzie. Ta pierwsza jest utożsamiana z autokracją, zapóźnieniem cywilizacyjnym, peryferium, drugie zaś państwo jest postrzegane jako ucieleśnienie Zachodu, centrum oraz demokracją. Polska natomiast stanowi strefę buforową: już nie peryferium, jeszcze nie centrum. Obszar pomiędzy. To „pomiędzy” rodzi szereg następstw, szczególnie w kwestii tożsamości i narracji o niej. W Polsce zresztą ścierają się dwie opcje: narodowa – odwołująca się do etnicznej wizji narodu, którą można określić mianem prawicowej i państwa, oraz „zachodnia”, „europejska” – powiązana z różnymi konceptami lewicowej tożsamości (często wielorakiej wręcz).
Jak już wspomniałam, trudności z uściśleniem, o jakim dokładnie obszarze mówimy, używając sformułowania „Europa Środkowa”, przekładają się na skomplikowane narracje dotyczące tożsamości jej mieszkańców. Jeśli założymy, że Polska leży w Europie Środkowej, to należałoby dla porządku uściślić, jaki obszar określany jest tym mianem. Bywa on ujmowany zarówno dosyć wąsko, jak i dość szeroko. W wąskim ujęciu Europa Środkowa to region geograficzny, na którym obecnie znajdują się Polska, Czechy, Słowacja i Węgry*.
W 2006 roku grupa ekspercka do spraw nazw geograficznych przy ONZ zaproponowała, iż wyróżnikiem przynależności do Europy Środkowej są następujące kwestie:
* Nieco szersze jest założenie przyjęte w 1994 roku na konferencji Międzynarodowej Unii Geograficznej, gdzie do państw Europy Środkowej zaliczono także Niemcy, Liechtenstein, Słowenię, Szwajcarię oraz Austrię. Z kolei Unia Europejska w programie Europa Środkowa dokonuje najszerszej klasyfikacji i wskazuje na Polskę, Czechy, Słowację, Słowenię, część Niemiec (wschodnia i południowa), północna część Włoch, a także zachodnią Ukrainę. Kluczem do wyróżnienia tego regionu zdaje się być religia, a dokładnie katolicyzm.
1) marginalna rola prawosławia i islamu w porównaniu do katolicyzmu oraz protestantyzmu;
2) dominująca rola wpływu kultury niemieckiej na wymienione przez grupę kultury słowiańskie, romańskie i węgierskie;
3) wcześniejszy aniżeli w Europie Wschodniej i Południowo-Wschodniej rozwój miast i mieszczaństwa;
4) kulturowe i etniczne zróżnicowanie;
5) pojawienie się relatywnie wcześnie niezależnej ludności wiejskiej oraz tradycji lokalnej i regionalnej samorządności;
6) brak kolonii zamorskich (orientacja na kontynent);
7) późniejsze uprzemysłowienie aniżeli w Europie Zachodniej, wcześniejsze jednak niż w Europie Wschodniej i Południowo-Wschodniej.
Czynniki te mogą służyć nie tylko za kryteria wskazujące na przynależność do Europy Środkowej, wydaje się bowiem, iż zasadniczym czynnikiem wpływającym na kształtowanie się tożsamości jest tu dominujący wpływ kultury niemieckiej jako swoistego centrum oraz przeważający katolicyzm w sferze religii. Można zatem zakładać fakt kulturowej kolonizacji (często także faktycznej) państw tego regionu.
Jak już wspomniałam, trudności z uściśleniem dokładnie o jakim właściwie obszarze mówimy, używając sformułowania Europa Środkowa przekładają się na skomplikowane narracje dotyczące tożsamości jej mieszkańców, co przejawia się choćby w braku jednolitego i powszechnie akceptowanego modelu tożsamościowego.
Na skomplikowaną mapę geograficzną, charakteryzującą się trudnościami wyznaczenia zasięgu Europy Środkowej, nakłada się zmieniająca się w czasie mapa państw tego regionu. Terytoria współczesnych państw: Czech, Słowacji, Węgier i Polski (tej jej części, która przypadła w trakcie I rozbioru w 1772 oraz III rozbioru w 1795 roku Austrii) podlegały kolonizacji ze strony Imperium Habsburgów. Te trzy państwa odzyskały swoją niezależność dopiero po I wojnie światowej, w wyniku której Austro-Węgry rozpadły się. Wówczas to Czechy i Słowacja utworzyły Czechosłowację, która pokojowo podzieliła się na dwa niezależne państwa w 1993 roku.
Cechą wspólną państw Europy Środkowej jest także to, iż po II wojnie światowej znalazły się one pod wpływem Rosji Sowieckiej (do 1989 roku). Podobnie jak część Niemiec (byłe NRD) stanowiły de facto państwa satelickie ZSRR (dopiero w 1990 roku nastąpiło zjednoczenie podzielonych w 1945 roku Niemiec).
Milan Kundera wyróżnił trzy zasadnicze obszary, jakie zostały utworzone w wyniku traktatu w Jałcie: Europę Zachodnią (Hiszpania, Francja, RFN), Europę Wschodnią (obszar cyrlicy) oraz Europę Środkową (państwa satelitarne Związku Sowieckiego odseparowane od Europy Zachodniej żelazną kurtyną). Zdaniem Kundery był to geograficzny środek, kulturalny Zachód, lecz politycznie Wschód.
Szkicowo przedstawiając skomplikowaną historię tego regionu, należy podkreślić jeden bardzo ważny fakt, w zdecydowany sposób wpływający na ten region: nieistnienie tych państw w trakcie, gdy w pozostałej części Europy kształtowały się nowożytne państwa.
Kontekst drugi: naród, ale jaki – etniczny czy polityczny?
Pojęcie narodu i co z tym związane – tożsamości narodowej (co jest zasadniczym punktem niniejszych rozważań), jest stosunkowo młode. Gdy mowa o koncepcjach narodu, nie sposób nie wspomnieć o zjawisku nierozerwalnie z nim związanym, czyli o nacjonalizmie, często błędnie definiowanym i rozumianym w przestrzeni społecznej. Możemy mówić o dwóch modelach nacjonalizmu: zachodnim, politycznym (określanym czasem mianem francuskiej/amerykańskiej drogi formowania narodu) oraz nacjonalizmu wschodniego, kulturowego (etniczny, niemiecki). To rozróżnienie nawiązuje do dychotomii Wschód – Zachód, wskazując jednocześnie na różnicę pomiędzy francuskim oświeceniem a niemieckim romantyzmem. Europa Środkowa podlegała ogromnym wpływom kultury niemieckiej, co spowodowało, iż niemiecki romantyzm odgrywał zasadniczą rolę na tym terenie, a dominującą koncepcją narodu była/jest koncepcja etniczna. To powoduje, że na tym obszarze trudno zaimplementować idee Europejczyka i Europejki pozbawionych de facto tożsamości będących wynikiem historii określonego terytorium zamieszkiwanego przez przodków danej jednostki.
Narody powstające wokół dorobku kulturowego to głównie te, które nie miały bytu państwowego w czasie kształtowania się nowożytnych państw, te bowiem odwoływały się do koncepcji narodu politycznego (opierając się w głównej mierze na konstytucji). Analizując literaturę poświęconą nacjonalizmowi, możemy zauważyć, iż w literaturze z kręgu anglosaskiego dominuje pogląd wiążący naród z istniejącą państwowością (na przykład John Breuillu, Ernst Gellner, Luis Snyder), a sam naród ujmowany jest niekiedy wprost jako konstrukt/mit/wynalazek (to ujęcie reprezentowane było/jest przez Hansa Kohna czy Elie Kedourie, zaś główny przedstawiciel tego stanowiska to Benedict Anderson). Ten ostatni uważa, że narody są niczym innym jak wyobrażonymi wspólnotami, a narodowość (podobnie jak nacjonalizm) to rodzaj artefaktu kulturowego. A skoro jest artefaktem kulturowym, to można tę ideę w zależności od potrzeb kształtować.
Gdy owego bytu państwowego nie było – szczególnie w okresie, kiedy w Europie powstawały nowożytne państwa w kształcie, jaki znamy współcześnie – osią, wokół której kreowano naród, była kultura, a w szczególności język. Przykładem mogą być tu Niemcy, Polacy czy też Czesi. Skrótowo można rzec, iż wokół języka inteligencja kreowała naród, aby później utworzyć państwo, które trzeba było sobie wywalczyć (co też zrobili Polacy).
W Europie Zachodniej mamy z kolei sytuację odwrotną: to państwo wprowadzając ujednolicony język poprzez powszechną edukację, stworzyło naród. To pokazuje ( o czym wspominałam w Eseju 1), jak ważna jest edukacja, gdyż jako jej zasadniczy cel (wbrew pozorom) jawi się realizacja określonego projektu tożsamościowego.
Na zachodzie Europy państwa, które wówczas powstały, generalnie pokrywały się z granicami wspólnot etnicznych – odmiennie aniżeli w pozostałej części Europy, gdzie nastąpiło to dopiero po 1989 roku. W Europie Środkowej nacjonalizm odwoływał się do etnicznych i językowych argumentów mających popierać idee samostanowienia.
Podsumowując – można zauważyć dwie odmienne koncepcje narodu, które wytworzyły się w określonych kontekstach: naród ujmowany jako konstrukt oraz naród będący wynikiem procesów narodotwórczych. Nie ulega również wątpliwości i nie budzi sprzeciwu wskazanie, iż nowoczesne narody kształtowały się w Europie w czasie, gdy z jednej strony toczyły się procesy formowania się poczucia obywatelskości, a z drugiej zachodziły zmiany ekonomiczne określane mianem rewolucji przemysłowej i industrializacji.
Oprócz tego Europa Środkowa jest obszarem wzmożonej kolonizacji wewnętrznej – przypisano temu regionowi podrzędną rolę (peryferium) – co wywołało skutek uboczny w postaci wzmożonych ruchów i nastrojów narodowych, które były i są opozycyjne wobec centrum kulturowego i ekonomicznego.
Bloom_and_books