Witaj szkoło....
W internecie można znaleźć wiele okazjonalnych wierszyków na powitanie roku szkolnego. Chociażby taki:
*Witaj szkoło, witaj nasza dobra szkoło.
Przyjmij nas radośnie, miło i wesoło.
Bo wracamy wypoczęci i szczęśliwi.
Mamy mnóstwo dobrych chęci, wiele siły.*
Kiedy w 2003 r. pod koniec roku szkolnego kilkoro uczniów Technikum Budowlanego w Toruniu założyło nauczycielowi języka angielskiego na głowę kosz do śmieci, wytarło jego twarz gąbką do tablicy wykręcając mu ręce, wybuchł niesamowity skandal. Wśród tych uczniów była jedna dziewczyna. Myślę, że nie tylko mnie utkwiło to w pamięci, bo sprawę przedstawiały wszystkie media. Uczniowie ci stanęli przed sądem i orzeczono wobec nich kary. Można jeszcze sobie dokładniej o tym przeczytać w internecie.
W ostatnim kwartale 2003 r. przeprowadzono badania opublikowane przez Krystynę Ostrowską w pracy pt. „Agresja w szkole w świetle samoopisów uczniów” – Archiwum Kryminologii, T. XXVII, 2003-2004. PL.ISSN 0066-6890 (Polska Akademia Nauk Instytut Nauk Prawnych Zakład Kryminologii).
Krystyna Ostrowska była psychologiem, kryminologiem, doktorem nauk prawnych. Jak w swoim opracowaniu podaje: „W ostatnich latach opinia publiczna alarmowana jest opisami zdarzeń związanych z agresywnym zachowaniem się uczniów na terenie szkoły wobec nauczycieli. 12 listopada 2004 roku Rzeczpospolita pisała: „Nauczyciel angielskiego z liceum w Białej Podlaskiej został brutalnie pobity, bo złapał uczennicę na ściąganiu. W Skierniewicach uczeń zawodówki pchnął nauczycielkę nożem, potem próbował popełnić samobójstwo”. W obliczu tych komunikatów nie tylko dziennikarze, lecz także przeciętni obywatele zwracają się do badaczy z uporczywym pytaniem o przyczyny takich wydarzeń i o ich rozmiary, dynamikę oraz formy oraz sposoby przeciwdziałania. W ostatnich latach XX wieku i na początku XXI zwiększyła się wyraźnie liczba publikacji i badań naukowych tak w Polsce, jak i w innych krajach nad agresją w szkole. D. Olweus (1996) pisze: „Agresja szkolna stanowi doniosły problem w szkołach skandynawskich. Problem ten dotyczy dużej liczby uczniów. Najnowsze dane (w dużym stopniu zebrane za pomocą mojego kwestionariusza na temat agresji szkolnej) z wielu krajów wskazują, że problem ten z pewnością istnieje również poza krajami skandynawskimi z podobną lub nawet wyższą częstotliwością”.
Na stronie 24 opracowania zawarto tabelę, w której podano częstotliwość uczestniczenia młodzieży w podanych tam zachowaniach w ciągu 12 miesięcy 2003 roku. Pierwsze pięć miejsc pod względem liczby zachowań to:
- oszukiwanie nauczycieli – 703,
- utrudnianie nauczycielowi prowadzenia lekcji – 657,
- obrażanie i wymyślanie innym uczniom – 648,
- umyślne potrącanie innych – 529,
- bazgranie, pisanie na ścianach, ławkach – 505.
Gróźb użycia gazu, noża, żyletki lub podobnych narzędzi odnotowano 38 przypadków, bicia tak silnego, że ktoś odniósł obrażenia ciała – 72, grożenia użyciem pistoletu – 22, używania w czasie bójki ostrych narzędzi – 45. Niepokojąca była także liczba rozpowszechniania kłamstw o innych uczniach – 455.
Od 1982 r. obowiązywała ustawa z dnia 26 października 1982 r. o postępowaniu w sprawach nieletnich i od 1990 r. była 29 razy nowelizowana. Przepisy tamtej ustawy stosowało się w zakresie:
- zapobiegania i zwalczania demoralizacji – w stosunku do osób, które nie ukończyły lat 18,
- postępowania w sprawach o czyny karalne – w stosunku do osób, które dopuściły się takiego czynu po ukończeniu lat 13, ale nie ukończyły lat 17,
- wykonywania środków wychowawczych lub poprawczych – w stosunku do osób, względem których środki te zostały orzeczone, nie dłużej jednak niż do ukończenia przez te osoby lat 21.
W dniu 1 września 2022 r. weszła w życie nowa ustawa z dnia 9 czerwca 2022 r. o wspieraniu i resocjalizacji nieletnich, która zastąpiła tamtą ustawę z dnia 26 października 1982 r. o postępowaniu w sprawach nieletnich.
Zjawisko przemocy w szkołach, od czasu opublikowania opracowania Krystyny Ostrowskiej, nie zmniejszało się, lecz wręcz się pogłębiało. Przemocy doświadczają nauczyciele ze strony uczniów, uczniowie ze strony nauczycieli, a także uczniowie ze strony innych uczniów.
W związku z wejściem w życie ustawy o wspieraniu i resocjalizacji nieletnich warto zwrócić uwagę na nowe kompetencje dyrektora szkoły i katalog środków wychowawczych, jakie ma do swojej dyspozycji. Nazywa się to w art. 4 ustawy stosowaniem środków oddziaływania wychowawczego przez dyrektora szkoły. Wskazano w nim, że w przypadku gdy nieletni wykazuje przejawy demoralizacji lub dopuścił się czynu karalnego na terenie szkoły lub w związku z realizacją obowiązku szkolnego lub obowiązku nauki, dyrektor tej szkoły może, za zgodą rodziców albo opiekuna nieletniego oraz nieletniego, zastosować, jeżeli jest to wystarczające, środek oddziaływania wychowawczego w postaci pouczenia, ostrzeżenia ustnego albo ostrzeżenia na piśmie, przeproszenia pokrzywdzonego, przywrócenia stanu poprzedniego lub wykonania określonych prac porządkowych na rzecz szkoły. Zastosowanie środka oddziaływania wychowawczego nie wyłącza zastosowania kary określonej w statucie szkoły. Przepisu nie stosuje się w przypadku, gdy nieletni dopuścił się czynu zabronionego wyczerpującego znamiona przestępstwa ściganego z urzędu lub przestępstwa skarbowego.
Trzeba tu dodać, że przepisy tej ustawy stosuje się w zakresie postępowania w sprawach o demoralizację – wobec osób, które ukończyły 10 lat i nie są pełnoletnie oraz postępowania w sprawach o czyny karalne – wobec osób, które dopuściły się takiego czynu po ukończeniu 13 lat, ale przed ukończeniem 17 lat.
Jak wskazano na portalu Prawo.pl w opublikowanym w dniu 3 kwietnia 2023 r. tekście pt. „Dyrektor nie chce zastępować sądu – przepis o karaniu uczniów praktycznie martwy” – „Cel był szczytny – reagować od razu, a przy okazji odciążyć przytłoczone dużą liczbą spraw sądy rodzinne. Nowe rozwiązanie miało być stosowane do drobnych spraw – wykroczeń rangi zniszczenia drzwi do toalety, pomazania ściany czy wagarów. Zamiast żmudnej procedury przed sądem, dyrektor – w założeniu – wkroczy od razu, a uczeń będzie miał szansę szybko zrekompensować szkodę i wyciągnąć wnioski na przyszłość.
Warunkiem jest uzyskanie zgody sprawcy oraz jego rodziców lub opiekunów. Formy tej zgody przepis nie określa, ale zdecydowanie warto ją uzyskać na piśmie, w razie gdyby np. uczeń nagle się rozmyślił i nie chciał wykonać poleconego zadania. Nie ma tu procedury stricte odwoławczej, po prostu jeżeli któryś z warunków nie zostanie spełniony, jak chociażby rodzic czy uczeń nie wyrazi zgody na środek oddziaływania wychowawczego, sprawę kieruje się do sądu bądź policji na zwykłych zasadach”.
Dalej czytamy: „Dyrektorzy do nowego rozwiązania podchodzą z mniejszym entuzjazmem niż sędziowie. Zresztą sceptyczni byli już etapie dyskusji o projekcie. Wskazywali, że nowa instytucja to potencjalnie zarzewie konfliktów z uczniami i ich rodzicami. Mówili też, że nie mają odpowiedniej wiedzy i kwalifikacji do zastępowania sądu w tym zakresie. Po siedmiu miesiącach obowiązywania przepisu, widać, że zdania nie zmienili”.
Dyrektorzy szkół niechętni są do stosowania nowych rozwiązań, które dała im ustawa o wspieraniu i resocjalizacji nieletnich. Na wymienionym wyżej portalu Prawo.pl można dalej czytać: „Niechęć do stosowania nowych rozwiązań dobrze rozumie prof. Marek Konopczyński z Uniwersytetu w Białymstoku, członek Komitetu Nauk Prawnych PAN. – Zacznijmy od tego, że w ustawie jest absurdalny zapis, który miesza wymiar sprawiedliwości z systemem oświaty. Tego nie powinno się robić, bo zadaniem szkoły jest rozwój ucznia, dostarczanie wiedzy, a nie stosowanie kar do tej pory zastrzeżonych dla sądów a nazwanych eufemistycznie i hipokryzyjnie przez ustawodawcę środkami wychowawczymi. Dla sędziów jest to wygodne, bo chcą się pozbyć tzw. drobnicy, ale dla dyrektorów jest to obszar nieznany, bo nie są prawnikami – mówi profesor. Dodaje, że tych przepisów nie da się też stosować z kilku powodów. – Po pierwsze nieprzygotowania merytorycznego dyrektorów szkół w zakresie znajomości prawa, po drugie dyrektor musi postępować zgodnie ze statutem szkoły i zgodnie z obowiązującym prawem oświatowym, powstaje więc pytanie czy statuty szkół, nadawane przez organy prowadzące, a więc samorządy, uwzględniają te zmiany i nie są z nimi sprzeczne, i po trzecie wielu dyrektorów szkół nie ma pojęcia, że takie przepisy obowiązują bo który dyrektor będzie czytał kilkusetstronicową ustawę Ministra Sprawiedliwości, jeśli ma swojego ministra i swoją Ustawę o systemie oświaty – zaznacza”.
W preambule ustawy z dnia 14 grudnia 2016 r. Prawo oświatowe pisze się: „Szkoła winna zapewnić każdemu uczniowi warunki niezbędne do jego rozwoju, przygotować go do wypełniania obowiązków rodzinnych i obywatelskich w oparciu o zasady solidarności, demokracji, tolerancji, sprawiedliwości i wolności”.
Zgodnie z Prawem oświatowym w szkołach i placówkach działają rady rodziców. Nie ma tu miejsca na opisywanie kompetencji rady rodziców bo każdy może przeczytać je w ustawie. Kwestia, nad którą należałoby się pochylić, to dokonanie oceny, czy i w jaki sposób istnieje potrzeba zmiany Prawa oświatowego, aby współpraca dyrekcji szkół, wychowawców i szkolnych psychologów z rodzicami rzeczywiście polegała na realizowaniu wspólnych zadań wychowawczych.
Można także zadać pytanie: czy i jak dyrektorzy szkół korzystają z uprawnień, jakie dała im ustawa o wspieraniu i resocjalizacji nieletnich. Istotnym aspektem korzystania z tych uprawnień jest współpraca z rodzicami ucznia, wobec którego miałby zastosować określoną „karę” albowiem wymagana jest tutaj zgoda rodziców lub opiekuna, a także samego nieletniego.
O stosowaniu przez dyrektora środków oddziaływania wychowawczego można szerzej przeczytać na portalu Legalis Administracja w tekście pt. „Rola dyrektora szkoły w nowej ustawie o wspieraniu i resocjalizacji nieletnich” autorstwa Grzegorza Dragona opublikowanym w dniu 15 września 2022 r.
Tu także należałoby się pochylić nad oceną choćby tego, czy dyrektorzy szkół nie powinni mieć wsparcia prawnego przy realizacji uprawnień danych im ustawą o wspieraniu i resocjalizacji nieletnich, aby chętniej do nich sięgali.
Zapewne trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że szkoła, o jakiej mówi się we wstępie do niniejszego artykułu, jest szkołą, jaką chciałoby się widzieć, ale czy rzeczywiście taką jest? Jakie wnioski powinny płynąć z tego dla tworzenia programów wyborczych? Jak widać, kwestia szkoły, uczniów i rodziców jest jednym z priorytetowych problemów wymagających rozwiązania. Nie do wyobrażenia jest przecież sytuacja, aby w szkołach na stałe, dla zapewnienia bezpieczeństwa, zadomowiła się Policja.
Mirosława Brzezińska